Pszczoły UTH

Długo wyczekiwane pszczoły wylądowały… na zielonym dachu Kampusu Jutrzenki UTH. Nasi nowi towarzysze przyzwyczajają się jeszcze do nowych warunków (na dachu zamieszkały w nocy, kiedy odpoczywały), ale już ciężko pracują zbierając pyłek z okolicznych roślin. Efekty ich harówki w postaci miodu poznamy za jakiś czas, tymczasem prezentujemy zdjęcia z ich przeprowadzki i pierwszego dnia w nowym domu. Dziękujemy panu Kamilowi z Pszczelarium za pomoc w realizacji tego wyjątkowego projektu.

Dlaczego pszczoły są ważne i trzeba je chronić (źródło: Greenpeace Polska): "Od końca lat dziewięćdziesiątych pszczoły znikają z uli. Pszczelarze na całym świecie obserwują tego tajemnicze i nagłe przypadki. Zmniejsza się także drastycznie liczba pszczelich rodzin. Tymczasem pszczołom zawdzięczamy coś więcej niż tylko miód czy inne produkty pszczele: są one kluczowe dla produkcji żywności, ponieważ to one zapylają rośliny, które spożywamy. Trzmiele, pszczoły samotnice i inne owady, np. motyle, osy i muchówki – wszystkie te owady pracują od świtu do nocy, zapylając rośliny uprawne i dziko rosnące. Co trzecia łyżka pokarmu, który spożywamy, zależy od aktywności owadów zapylających. To owadom zapylającym zawdzięczamy warzywa takie jak pomidory czy cukinia, owoce takie jak jabłka, orzechy – na przykład migdały, czy zioła służące nam za przyprawy; Dotyczy to także olejów jadalnych – na przykład oleju rzepakowego. W samej Europie ponad 4000 odmian warzyw zależy od zapylania przez pszczoły i inne owady. Jesteśmy od nich uzależnieni, a one umierają – w coraz większej skali. Śmierć pszczół to nasz ludzki problem. Nasze życie zależy od ich istnienia".

Wieści z pasieki UTH. Czerwiec

Od lutego dużo się zadziało... Z końcem lutego przeprowadzaliśmy kolejny zabieg na warrozę polegający na odymieniu pszczół i sprawdzeniu osypu pasożyta. Tylko w ulu #1 mieliśmy 2 szt. W kwietniu rodziny oceniliśmy jako silne i zdrowe oraz intensywnie poszerzaliśmy ule nowymi ramkami. A pod koniec kwietnia ograniczyliśmy miejsce matkom pszczelim do składania jajeczek. Robi się to specjalną przegrodą przez którą „królowa” nie może przejść i zostaje tylko na wydzielonej części ula. Mimo to ul nr #2 wszedł w nastrój rojowy tzn. pszczoły chciały się rozmnożyć i część wyleciałaby z ula. To spektakularne i kłopotliwe, ale niekoniecznie niebezpieczne w jakikolwiek sposób. Dzięki odpowiednim zabiegom uniknęliśmy wyrojenia pszczół. Efektem ubocznym była wymiana matki przez pszczoły i w tym momencie w tym ulu jest młoda matka, która już rozpoczęła czerwienie, czyli składanie jajeczek. Oznakowaliśmy ją na niebiesko, bo taki kolor mają matki urodzone w 2020 r. Drugim ulu trwa tak zwana cicha wymiana matki. Pozwoliliśmy na wymianę starej matki na młodą i czekamy na jej rozpoczęcie czerwienia. Miodobranie w tym roku zrobiliśmy później niż w poprzednich latach, bo na początku czerwca. Z uli pozyskaliśmy też w maju pyłek kwiatowy. 

Wieści z pasieki UTH. Luty

Mimo jesienno-zimowego czasu bowiem, nasza pasieka nadal jest aktywna. Oczywiście to innego typu działania. Wrzesień i październik to czas karmienia pszczół. Musimy przygotować ule do zimy dbając o to, żeby nie zabrakło im pokarmu aż do wiosny. Staramy się go podać w 2-3 dawkach, żeby był zapas i żeby królowa-matka nie składała w tym czasie nowych jaj. W tym czasie aż do początku grudnia leczymy też nasze owady.

Niestety one także zapadają na choroby, co musimy stale monitorować i czemu zapobiegać. Najczęstsza to warroza – choroba wywoływana przez jest Varroa destructor. Tego właśnie szkodnika, czyli roztocz staramy się całkowicie wytrzebić. Systematycznie sprawdzamy skuteczność naszego leczenia. Możliwe to jest m.in. tej białej kartce, czyli tzw. miernikowi osypu. To pozwala nam ocenić ile tych małych pasożytów ubyło dzięki zabiegom leczniczym.

Następna wizyta w pasiece już niedługo, czyli pod koniec lutego.